środa, 2 marca 2016

Mämmi - Postrach Wielkanocy





Mämmi jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych deserów w Finlandii. Większość turystów i nowych przybyszów dostaje gęsiej skórki na widok tego przysmaku. Mämmi nie należy do najpięknieszych deserów, wygląd często się bardzo źle kojarzy. Nie ma się co bać, trzeba próbować!
Tutaj możecie zobaczyć co Gordon Ramsay myśli na temat mämmi i innych fińskich specjałów. Wyolbrzymia oczywiście. Ale takie reakcje na mämmi są raczej normalne.  Ja lubię mämmi, naprawdę. Smakuje trochę jak lekko przypalone powidła śliwkowe :-)





Co to jest mämmi?

Jest to tradycyjny deser wielkanocny zrobiony z wody, mąki żytniej, słodu żytniego, melasy, odrobiny soli i zmielonej skórki pomarańczowej. Wszystkie składniki należy wymieszać odstawić na pewnien czas, następnie należy długo piec w foremkach zrobionych z brzozowej kory. Nie znam nikogo, kto przygotowywałby mämmi w domu, kupuje się je zwyczajnie w sklepie. Pudełka tekturowe zastąpiły korę brzozy, niestety.

Deser ten najczęściej jest podawany na zimno z cukrem, śmietanką, mlekiem lub sosem waniliowym.







Nie do końca wiadomo skąd się wziął ten przysmak. Jest wiele różnych teorii na ten temat. Jedne odsyłają do czasów kiedy katolicyzm zawitał na ziemie fińskie, ale wydaje mi się to dość wątpliwe, raczej nigdzie w Europie się tego nie przygotowuje, więc nie miał skąd przywędrować tutaj. Drugie, bardziej prawdopodobne wskazują na pochodzenie fińskie. Jedno jest pewne mämmi było przygotowywane w Finlandii przez reformacją.  Co bardzo ciekawe, podobny przysmak jest, ale w ... Iranie.




2 komentarze:

  1. Tez lubie :) Mnie przypomina w smaku pumpernikiel

    OdpowiedzUsuń
  2. Wcześniej o tym nie myślałam, ale rzeczywiście pupmernikiel to całkiem niezłe porównanie ;-)

    OdpowiedzUsuń